Ostatnio coś mnie pchnęło, żeby spróbować wyszyć jakiś mały obrazeczek na lnie. Sięgnęłam po książkę ze świątecznymi wzorami i wyszyłam kominek ze skarpetkami. Jakoś tak mi się spodobało, że wybrałam sobie jeszcze kulę z saniami, a potem choinkę.. i już przy niej wiedziałam, że będę miała coś w klimacie na zbliżające się święta do ramki. Ale jestem dumna z efektu końcowego, bo chyba wyszło całkiem fajnie, nie?
W sobotę zrobiłam zdjęcie metryczki dla Wojtusia, która w końcu została podarowana:
A jeszcze pokażę Wam jakie bransoletki zrobiłam. Pobawiłam się w jubilera? Linka silikonowa i srebro. Znalazły chętnych, jednak robienie biżuterii to nie mój konik :)
Teraz przez kilka dni poświęcę się pieczeniu. Na pewno będzie sernik na ciemnym spodzie i ciasteczka.. I mam zamiar wpaść tu jeszcze z życzeniami. Pozdrawiam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczka Wojtuś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczka Wojtuś. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 grudnia 2014
sobota, 22 listopada 2014
Powrót motyli i metryczka
W poprzednim poście myślałam, że skończę metryczkę na czas, jednak się pomyliłam a i już chęci nie miałam tak gnać. Teraz poszukuję odpowiedniej ramki. W między czasie miałam ze dwa tygodnie totalnego lenia na wyszywanie i w ogóle po tym pędzie nie miałam ochoty postawić ani jednego krzyżyka. Metryczka jeszcze niedokończona prezentuje się tak:
Powróciłam do motyli i przy tym wielkim powrocie do nich odkryłam nagle, że w skończonym motylu użyłam złej nitki. Mianowicie przy napisie pod motylem i jego czułkach. Po prostu źle odczytałam symbol koloru na schemacie, a w sumie przy wyszywaniu czułam, że coś nie gra z tym czerwonym.
A w ramach oddechu od wyszywania zaprezentuję Wam talerz, z jedzeniem. Jedzeniem ze szkolenia na którym byłam w czwartek w Centrum Kulinarnym w Chorzowie, i na którym głównie to zachwalali nam piec konwekcyjno-parowy. Z tego też pieca powstało większość z tych "próbek" jakie dostaliśmy do skosztowania. Nie wiem tylko czy dopatrzycie się co tam jest :) Pozdrawiam!
Powróciłam do motyli i przy tym wielkim powrocie do nich odkryłam nagle, że w skończonym motylu użyłam złej nitki. Mianowicie przy napisie pod motylem i jego czułkach. Po prostu źle odczytałam symbol koloru na schemacie, a w sumie przy wyszywaniu czułam, że coś nie gra z tym czerwonym.
A w ramach oddechu od wyszywania zaprezentuję Wam talerz, z jedzeniem. Jedzeniem ze szkolenia na którym byłam w czwartek w Centrum Kulinarnym w Chorzowie, i na którym głównie to zachwalali nam piec konwekcyjno-parowy. Z tego też pieca powstało większość z tych "próbek" jakie dostaliśmy do skosztowania. Nie wiem tylko czy dopatrzycie się co tam jest :) Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







