środa, 23 listopada 2016

Kolejna odsłona zimowego obrazka

Chcę Wam dzisiaj pokazać ile przybyło krzyżyków ( i nie tylko krzyżyków) na niebieskim lnie. Koniec już blisko, ale środek będzie dość pracochłonny :) Jeszcze trochę musicie poczekać.
W grudniu na pewno będzie ostatnia odsłona!
Materiał na górze niestety złapał plamę - wypadek przy pracy ;) starałam się żeby nie było widać na zdjęciach.




Na koniec przedstawiam Wam misia, którego uszyłam dla siostrzeńca do przedszkola, do jakiegoś konkursu/zabawy/czegoś w tym stylu. Materiał z bluzki kupionej w secondhandzie ;)


Pozdrawiam :)

wtorek, 8 listopada 2016

Obrazek zimowy

Korzystając z wolnego dnia  prezentuję wzór zimowy. W poprzednim poście źle mnie zrozumiało parę osób. Szukałam czegoś świątecznego, a trafiłam na  obrazek, który nie ma nic wspólnego z Bożym Narodzeniem ;)
Wyszywam na błękitnym lnie. I tak jak myślałam idzie szybko, ale bardzo mało czasu mu poświęciłam. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła Wam pokazać więcej by zaspokoić Waszą ciekawość ;)



czwartek, 27 października 2016

Think I'll Keep Him (4)

Dzisiaj małe przypomnienie, że wyszywam kolosa. Poświęciłam mu teraz trochę czasu, bo jak tak dalej pójdzie, to nie skończę go nigdy. Dokupiłam brakujące muliny i już można było wypełnić dziury po brakujących kolorach.
 Mozolnie szło, bo to zmiany kolorów praktycznie co dwa, trzy krzyżyki. Jednak jak już się spojrzy z daleka, to widać jak pięknie wygląda to skrzydło anioła, jak pięknie została stworzona jakby poświata skrzydeł... Czekam na twarz, ale to jeszcze trochę minie ;)
Dla przypomnienia, było tak:

 Gdzieś w czasie wyszywania:

 Jest teraz tak:

Ciągle gdzieś po głowie mi chodziła chęć wyszycia czegoś świątecznego. Oczywiście mam na liście do wyszycia jeden piękny wzór, ale jest strasznie pracochłonny. I tak w czasie poszukiwania czegoś łatwego i przyjemnego znalazłam wzór, który mnie zauroczył.. (pewnie tylko wygląda na coś szybkiego). Kupiłam potrzebne muliny i już kolejny post będzie o tym. Tu na zdjęciu mały przedsmak tego, co będzie ;)


Odwiedziłam też Kraków.  Wycieczka udana, lubię nawet to miasto, ale bez zachwytów ;)
Dwa zdjęcia na zakończenie. 
Miło mi, że tu zaglądacie :) Do następnego ;)


czwartek, 13 października 2016

Beacon at Daybreak (1)

Dzisiaj pierwsze zdjęcie nowego obrazka Dimensions.
Beacon at Daybreak, czyli latarnia o świcie.
Wzór bardzo kolorowy, dużo kwiatów, aż trochę przesadzony, ale jednak chce się go wyszyć.
Są jeszcze wzory innych latarni, które mogą tworzyć jakby nie patrzeć serię, to może jeszcze do jakiejś się przymierzę..
Chęci na zrobienie tylu rzeczy jest tak dużo, a czasu rozmnożyć się nie da.  Już dzielę swój wolny czas między wyszywaniem, czytaniem książek, basenem, a teraz jeszcze zapisałam się na Pole Dance, żeby spróbować czegoś innego ;)
Przy wyszywaniu dwa razy się pomyliłam: pierwszy raz przesunęłam wszystko o jeden krzyżyk w lewo, po pruciu i następnym wyszywaniu przesunęłam o krzyżyk do góry, co wiązało się z kolejnym pruciem i tak w ciągu jednego wieczora nie postawiłam ani jednego "iksa" ;)  Pomimo to jest już co pokazać:


 

Pozdrawiam :)

środa, 5 października 2016

The English Garden - poster (5)

Kolejna odsłona angielskiego ogrodu. Doszedł ten zielony kwadrat. Jakby ktoś nie wiedział, bo sama musiałam sprawdzić podpis, jest to karczoch zwyczajny ;)


I spojrzenie na całość:


Bardzo dziękuję za tyle komentarzy pod aniołem. Widzę, że nie tylko mnie zachwycił.
Wzory z Dimensions to moje ulubione, dlatego zacznę następny mały obrazek tej firmy.. ale o tym w kolejnym poście.
Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło :)

piątek, 9 września 2016

Twilight Angel, Dimensions (4). Koniec

W końcu mogę pokazać ukończonego anioła.
Złota nitka w tym hafcie dała mi w kość. French knoty z dwoma złotymi to był jakiś koszmar, dlatego nie zrobiłam wszystkich, ale nikt  nie zauważy :)

Nie ma co się rozpisywać, proszę oglądać:



 Nie mam zdjęcia w ramce (czarna), jedynie przymierzone do passe.


Pozdrawiam.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Trochę urlopu i Twilight Angel, Dimensions (3)

Urlopuję już sobie jakiś czas. Pogoda niestety jaka jest każdy widzi, dlatego większość planów nie doszło do skutku. Na szczęście pogoda dopisała nam podczas kilkudniowego wypadu do Międzybrodzia Bialskiego (woj. śląskie). Mamy tam dosłownie godzinę jazdy, a ja nigdy jeszcze tam nie byłam. Będę szczera, nie lubię wypadów w góry, ale jeśli jest duża ilość wody to zdecydowanie jestem na taaaaak (taka rekompensata za brak wyjazdu nad morze w tym roku).
Jedyne co mnie wciąż dziwi, to jak krajobraz może się zmienić w ciągu tej godziny jazdy.
Jako pierwsze pokażę Wam dwa zdjęcia z Góry Żar w Międzybrodziu Żywieckim, widok na jedną i drugą stronę:


Kolejne zdjęcie zostało zrobione w Tresnej niedaleko zapory wodnej. Po jej wybudowaniu powstało jezioro żywieckie (widoczne na zdjęciu).


Wybraliśmy się w podróż statkiem po jeziorze. Bardzo przyjemnie :)


Poniżej już podróż kajakiem wodnym po jeziorze międzybrodzkim, w pobliżu którego mieszkaliśmy.


I żeby nie było, coś podłubałam przy Aniołku;)



Dziękuję za odwiedziny. Jeszcze tydzień urlopu mi został, to może jeszcze jakieś zdjęcia zrobię :)
Pozdrawiam ciepło :)