Tak wiem, długo trwało, ale zmobilizowałam się i codziennie kradłam ze swojego czasu małą chwilę na parę krzyżyków.
Pogoda do sesji nie sprzyjała, ale w sumie kolory lasu przypasowały do obrazka.
Ramkę wybrał syn, bo to hafcik dla niego.
Gotowy po wyprasowaniu:
I kilka zdjęć w ramce:
Pozdrawiam, do następnego haftu ;)
